Same kontrowersje: będzie o konopiach i o testowaniu na zwierzątku!!!

Zanim przyjdzie komukolwiek z Was potępić to, co zrobiliśmy, koniecznie przeczytajcie do końca tę ciekawą i bardzo pouczającą historię.

Olejem z konopi zafascynowaliśmy się jakiś czas temu. Zaczęło się od CBD – co jest tematem na oddzielny wpis, następnie zaczęliśmy poszerzać swoją wiedzę na temat tradycyjnego, znanego szerzej kiedyś i stosowanego w Polsce oleju z konopi siewnych. Wynik naszych poszukiwań i wniosków zaowocował koniecznością wykorzystania tego niezwykle cennego oleju w naszych produktach. Uznaliśmy za niezbędne opracowanie receptury naszej własnej maści konopnej, w której cudowne właściwości oleju z konopi będą jeszcze wzbogacone innymi szlachetnymi składnikami.

Olej z nasion konopi siewnych /Cannabis Sativa/ był kiedyś, obok oleju lnianego, najczęściej stosowanym olejem w Polsce do celów spożywczych. W pełni uzasadnione to było ich właściwościami pro-zdrowotnymi, dużą ilością witamin i mikroelementów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu, układu nerwowego, regulacji przemiany materii, pracy wątroby, regulacji snu. Oprócz tego, olej z nasion konopi siewnych Sativa jest idealnym olejem do celów kosmetycznych, szczególnie zalecanym przy wszelkiego rodzaju niedomaganiach skórnych, takich, jak skóra sucha, pękająca, podrażniona, skóra tłusta, trądzikowa, dolegliwościach związanych z egzemą, grzybicą skóry, atopowym zapaleniem skóry, różnego rodzaju stanami zapalnymi, idealnym do pielęgnacji skóry, włosów i paznokci. Prywatnie nazywamy go jednym ze skarbów Polskiej Ziemi.

Finalną recepturę naszej własnej maści konopnej, zanim zdecydowaliśmy się ją wytwarzać, przetestowaliśmy na zwierzątku – naszej kotce Mai, która od wielu lat borykała się z chorobą łapek, bardzo trudnym do precyzyjnego zdiagnozowania i leczenia przez weterynarzy rodzajem stanu grzybicznego, drastycznie nasilającego się wczesną wiosną i późną jesienią, bardzo utrudniającego samodzielne poruszanie się, chodzenie. Około 2-tygodniowa kuracja polegająca na codziennym smarowaniu łapek przyniosła taki efekt, że wprawiło nas to w zdumienie. Maja ogólnie jest chorowitą istotką od samego początku, wymaga dużo cierpliwości, ma swoje humory i częściej, niż innym naszym domownikom zdarza się jej łapać różne infekcje. A jej łapki naprawdę aż krzyczały o litość. Po dwóch tygodniach kuracji zniknął przykry zapach, zniknęła sącząca się krew, wygląd opuszków zmienił się nie do poznania i Maja zamiast bardzo ostrożnego przechadzania się zaczęła biegać radośnie!

W międzyczasie testerem byłem ja. Zwłaszcza jeśli chodzi o działanie maści na skórę twarzy i dłoni. Potrzebuję jej codziennie z powodu tak prozaicznych czynności, jak obsługa kotłowni i pieca centralnego ogrzewania. Po prostu podrażnia moją skórę pył wydobywający się podczas obsługi pieca, skóra staje się zaczerwieniona, piecze i swędzi. Maść konopna pozwala mi cieszyć się tym, że skóra jest ochroniona, a efekt działania pyłu jest skutecznie zneutralizowany. Przynosi mi ulgę, bez której teraz nie wyobrażam sobie sezonu grzewczego. Poza tym oferuje mi skuteczną ochronę przed działaniem wiatru i wilgoci na zewnątrz, za którymi nie przepadam. Wolę ustabilizowaną letnią, czy zimową pogodę.

Maść konopna trafiła do różnych osób, które po prostu były ciekawe jej działania, jak również do tych, którzy skarżyli się na problemy skórne różnego typu. Otrzymaliśmy bardzo pozytywne informacje zwrotne, a często wręcz zaskakujące możliwości zastosowania tego kosmetyku. Maść sprawdziła się w sytuacji użądlenia owada, opuchlizna szybko zmniejszyła się, a swędzenie ustało. Maść całkiem przypadkiem została przetestowana w gabinecie kosmetycznym pod kątem działania na podrażnioną skórę po zabiegu depilacji. U klientki, u której wcześniej występowały czerwone punkty gęsto usiane na skórze, maść zastosowana bezpośrednio po zabiegu spowodowała, że skóra szybko wróciła do równowagi i kropeczki szybko zniknęły.

Tak naprawdę, trudno wymienić wszystkie możliwości działania naszej maści konopnej. Ważne jest w niej nie tylko to, że zawiera olej z nasion konopi siewnych, ale również to, że jest to olej zimnotłoczony i nierafinowany, czyli najcenniejszy możliwy do uzyskania. Ponadto zastosowaliśmy bardzo dużą zawartość tego cennego oleju – aż 30 %. Pozostałe składniki maści są również niezwykle cenne: olej ze słodkich migdałów, masło shea nierafinowane organiczne, wosk pszczeli i witamina E. Równie ważne, jak składniki naszej maści jest to, czego ona nie zawiera! Nie znajdziecie w niej parafiny, wazeliny (które nie pozwalają cennym składnikom się wchłaniać przez skórę!), wody, konserwantów, sztucznych zapachów i barwników itp., itd…

Maść jest bardzo wydajna, niewielka ilość pozwala na posmarowanie wybranej części ciała. Ma przyjemną konsystencję i ładnie się wchłania. Jej zapach jest neutralny i wynika z zastosowanych składników. Maść jest koloru jasnozielonego. Jej nowe zastosowania pojawiają się w różnych sytuacjach, często „przypadkowych”. Jest tak przydatna i pomocna, że warto ją mieć przy sobie. Dlatego też zdecydowaliśmy się na wytworzenie wersji podręcznej 50 ml. Większe opakowanie – 100 ml polecamy do użytku domowego, dla całej rodziny, ponieważ jest bardziej ekonomiczne.

Maść do kupienia u nas w cenie 40 zł za 50 ml oraz 60 zł za 100 ml.

Maść konopną możecie znaleźć tutaj:

50 ml: http://majru.com/produkt/masc-naturalna-konopna-30-50-ml/

100 ml: http://majru.com/produkt/masc-naturalna-konopna-30-100-ml/

 

UWAGA!
Niniejszy wpis nie jest poradnikiem medycznym i nie może być traktowany w ten sposób. Zawiera jedynie nasze własne obserwacje i wnioski, zgodne ze stanem faktycznym.

Tagi: , , , ,

Dodaj komentarz